„Poszukiwanie i przekazywanie prawdy wymogiem „dobrej informacji” we współczesnych środkach przekazu”
Dysputa o dziennikarstwie
27 października 2009 r.
Prof. Jesus Tanco Lerga
„Poszukiwanie i przekazywanie prawdy wymogiem „dobrej informacji” we współczesnych środkach przekazu”
Wykład inauguracyjny Dysput Nawarryjskich w Toruniu wygłosił profesor Uniwersytetu Nawarry Jesus Tanco Lerga. 27 października 2009 r. w toruńskim Dworze Artusa wysłuchało go ponad dwustu słuchaczy.
Wykładowca zauważył na wstępie, że dzisiaj w świecie zachodnim przeżywamy pewien kryzys – bez precedensu – dziennikarstwa jako aktywności zawodowej, która od blisko 200 lat, od ukazania się „Merkurego” i „Gazety”, jak zwykły nazywać się pierwsze pisane dzienniki epoki współczesnej aż po wtargnięcie Internetu w zglobalizowany świat mediów, spowodował zmiany, dotykające samej istoty procesu informacyjnego. Prof. Tanco uważa, że dzisiaj to publiczność wydaje się rządzić. Niemniej wciąż aktualne są tradycyjne kanony działalności mediów: prawdziwy profesjonalista informacji – jak każdy w swojej pracy – powinien być kompetentny, godny i oddany. Służy temu m.in. profesjonalna edukacja uniwersytecka dziennikarzy i pracowników mediów. Prof. Tanco przywołał tu przykład własnego uniwersytetu: „Może być symptomatyczny fakt, że Instytut Dziennikarstwa na Uniwersytecie Nawarry, założony w 1958 roku, przeszedł ewolucję począwszy od Prawa o Edukacji z 1970 r. w stronię Wydziału Nauk Informacyjnych na poziomie pięcioletnich studiów wyższych. Ci, którzy mieli szczęście odbywać studia w owym czasie, a należę do trzeciej promocji w historii Wydziału, otrzymali kompletną formację w kwestiach teoretycznych i intelektualnych, uzupełnione odpowiednimi praktykami”. Niemniej zaznaczył również, że spojrzenie na profesje dziennikarską trochę rozczarowuje. Przeżywamy bowiem kryzys bez precedensu w środkach społecznego przekazu, w formie realizacji pracy dziennikarskiej oraz w relacji między mediami i publicznością i ogólnie społeczeństwem. Objawami kryzysu są m.in. spektakularny spadek (i to ciągle pogłębiający się) reklamy w mediach konwencjonalnych dziennikarstwa europejskiego, odejścia wielu ogłoszeniodawców, utrata wiarygodności wśród widzów, brak zaufania wobec wyzwań nowych mediów.
Prof. Tanco wyznał, że należy do grona tych, którzy uważają, że nasze społeczeństwo jest duże lepsze niż oddają to media. Zbytnie upolitycznienie, negatywne wiadomości, przy tym mało budujące, gorączkowe zabiegi niektórych mediów, aby przekazywać jedynie wydarzenia sensacyjne albo ingerujące w intymne sfery życia osób, milczenie na temat wzorcowych przykładów na polu pracy, w społeczeństwie i zachowaniu profesjonalnym sprawiają uszczerbek w świecie dziennikarskim. To wszystko wpływa na nieustanne tracenie wiarygodności w aktywności dziennikarskiej. Problemem jest również, zdaniem wykładowcy, działalność służb marketingowych i PR zabiegających o informacje “zadaniowe” – komórki firm, stowarzyszeń czy instytucji mają wprowadzić do mediów taki obraz firmy, aby był korzystny dla jej interesów.
Za kolejny aspekt kryzysu można uznać, zdaniem prof. Tanco, polemiczną kwestię, czy administracja publiczna powinna dofinansowywać firmy zajmujące się informacją. Chodzi o temat pomocy bezpośredniej, tak wzrastającej w ostatnim czasie, a przez którą rozumie się reklamę organów publicznych bezpośrednio związanych z aktywnością polityczną, ale również inne formy pomocy jak obniżka podatków.
Prof. Tanco zaznaczył, że te zjawiska nie zwalniają dziennikarzy z przestrzegania związanego z ich zawodem etosu, ponieważ dziennikarz zajmuje się intymnością osób, którym poświęca informacje. A ta intymność ma wiele wspólnego z godnością osoby i prawem każdej z nich do czci i dobrego imienia. Temu, który pragnie zostać dobrym dziennikarzem powierza się zatem zadanie selekcjonowania zawartości informacji, wedle racjonalnych kryteriów pożytku publicznego, ale również służby najlepszym sprawom. Dlatego – jak we wszystkich aktywnościach społecznych – w przypadku działalności medialnej trzeba również stawiać granice, które wskazuje etyka. Nie wszystko, co można powiedzieć – trzeba powiedzieć – z mocą podkreślił prof. Tanco. Zauważył, że dobrzy informatorzy powinni przekazywać w swoich informacjach wartości pozytywne. Nie chodzi o to, aby głosić kazania czy dawać katechezy, ani nawet aby nalegać, lecz aby oddać prawdę; to, co najlepszego jest w stanie uczynić osoba. Przekazywanie wartości powinno się czynić z naturalnością, z szacunkiem do osób oraz instytucji, jednak bez porzucania wymagań prawdy, choć starając się nie ranić w formie jej przedstawiania.
Prof. Tanco mówił ponadto o warunkach koniecznych dobrej informacji, umiejętności poszukiwania i przekazu prawdy, problemie śmierci dziennikarzy w trakcie pełnienia pracy, niepokojącej tendencji stawania przez niektórych dziennikarzy i mediów informacyjnych po stronie przemocy, terroru i zniewolenia, propagowaniu przez dziennikarzy kultury banalności i trywialności, używaniu Internetu jako źródła informacji, wpływie globalizacji na media czy problemach właścicielskich mediów.
Warto wiedzieć:
Do południa w dniu wykładu inauguracyjnego prof. Tanco spotkał się z władzami dziekańskimi i studentami Wydziału Politologii i Studiów Międzynarodowych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. Wziął również udział w planowych, prowadzonych przez dr. hab. Piotra Grochmalskiego zajęciach z grupą studentów. Z dziekanem wydziału prof. Romanem Bäckerem rozmawiał na temat wspólnych projektów oraz wymiany naukowców i studentów między uniwersytetami z Torunia i Pampeluny. Oba ośrodki są zainteresowane tego typu przedsięwzięciem.
Sam wykład miał natomiast niecodzienną, uroczystą oprawę – rozpoczęto go od akcentu artystycznego. Zespół kameralny “Portamus Gaudium” z kościoła akademickiego oo. Jezuitów pod dyr. Agnieszki Brzezińskiej odśpiewał i odegrał hymny regionu Nawarry i Gaude Mater Polonia. Wykład był tłumaczony symultanicznie z hiszpańskiego na polski, zgodnie z jego scenariuszem słuchacze mieli okazję zadać prof. Tanco pytania, a po nich wszystkich przyjęto na hiszpańskim bankiecie. Profesor Tanco spotkał się ponadto na uroczystej kolacji z wiceprezydentem Torunia Zbigniewem Fiderewiczem i komitetem organizacyjnym dysput. Wyznał, że w Polsce jest po raz pierwszy – w przeciwieństwie do swojej żony i dzieci, którzy odwiedzali już Polskę – i że wizytę w ojczyźnie Jana Pawła II przeżywa ze wzruszeniem.